Aktualnie

05.12.2019

"Dusza" w szkolnej świetlicy

"Okropnie chciałem przeżyć prawdziwą przygodę, z kimś naprawdę walczyć, zrobić coś ważnego..." - ach, kto by nie chciał! Mrożące krew w żyłach historie, pełne niebezpieczeństw podróże, fascynujące zagadki... no i trochę trudnej życiowej drogi. Czy jest to wstęp do recenzji nowego filmu? Prawie..., bo to historia nie z filmu, a z książki, no i w dodatku prawdziwa. I jeszcze, aby dodać pikanterii, opowiedziana bezpośrednio przez "Duszę" - energicznego 79-latka. Wojenna historia Pana Włodzimierza Dusiewicza ps. "Dusza" rozpoczęła się w Grodzisku Wielkopolskim. Mieszkał tam razem z mamą, tatą i dwiema siostrami. Włodek był rozbrykanym dziewięciolatkiem, a jego siostry bardziej stonowanymi nastolatkami. Ich życie rodzinne pewnie niewiele różniłoby się od naszego, gdyby nie zaklęcie na "W". Sprawiło ono, że świat stracił kolory, dom zniknął, tata zginął daleko, mama i siostry gdzieś się zgubiły, a Włodek musiał radzić sobie sam w zupełnie nowych okolicznościach i miejscu. Wojna była długa, więc 9-latek zamienił się w kilkunastolatka, musiał bardzo szybko dojrzeć i samodzielnie sobie radzić...

...Ale, ale spotkanie z "Duszą" w szkolnej świetlicy wcale nie było zwykłą opowieścią o wojennym dzieciństwie. To była historia współtworzona przez dzieci uczestniczące w spotkaniu. Każda klasa otrzymała pudełka, którymi można było potrząsać, podrzucać, obracać, lecz dopiero umówiony sygnał pozwalał je otworzyć. Ukryte w nich rekwizyty były związane z historią Włodka, czyli "Duszy". Na ich podstawie dzieci próbowały zgadnąć czego będzie dotyczyła opowieść naszego bohatera. Ślubne zaproszenia, klasery ze znaczkami, wojskowy guzik z orłem w koronie, cukier, ministrancka komża, parowóz, mapa Warszawy, mleko dla niemowląt i harcerska lilijka to tylko część przedmiotów, które stały się pretekstem do opowieści o prawdziwych przygodach, walce bez broni i ważnych sprawach.

Prawie osiemdziesięcioletni Włodzimierz "Dusza" Dusiewicz to na co dzień starszy pan z warszawskiej Ochoty, który musi chodzić do lekarza, każdego ranka czeka go porcja tabletek, już nie zawsze nadąży za kilkunastoletnimi wnuczkami i zdarza mu się zgubić w nowoczesnym telefonie. Jednak to też człowiek, który doświadczył wielu blasków i cieni polskiej historii. Opowieść dziadka o świecie, w którym żył będąc rówieśnikiem swoich wnuczków jest dla nich - kilkunastoletnich młodych ludzi - fascynująca. Takich dziadków i babć mamy wśród nas jeszcze wielu, niestety często nie znamy ich historii - dla nich zwykłych, dla nas niezwykłych. Myślę, że warto, aby w naszych domach, może nawet przy świątecznym stole, te historie zostały opowiedziane i usłyszane. To właśnie one są żywe i właśnie dzięki nim wydarzenia opisane w podręczniku do historii zaczynają być realne.

Historia Włodzimierza "Duszy" Dusiewicza została opisana przez Michała Rusinka w książce "Zaklęcie na ", a wywiad z nim można znaleźć w Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego https://www.1944.pl/archiwum-h...

Anna Sobowiec, nauczyciel historii

Copyright © 2012 Prywatna Szkoła Podstawowa w Milanówku